Dla tych co dosiedli aż tak daleko…

TROCHĘ WSPOMNIEN Z ŻYCIA

Od dziecka najlepszym miejscem zabawy był dla mnie warsztat mojego Ojca.
To tam naprawiało się wszystko, co tylko mogło się popsuć na gospodarstwie.
Miałem czasami zakaz wstępu, bo potrafiłem wynieść wszystkie gwoździe, poprzekładać narzędzia…
Ale zakaz to był dla mnie tylko znak, żeby znaleźć inny sposób — więc wchodziłem przez małe okienko. Jak Tato zamykał na klucz.

W tym warsztacie powstały moje pierwsze drewniane „cuda”: traktorki, maszyny rolnicze, takie, których nie dało się kupić w sklepie.
Robiłem je nie tylko dla siebie — koledzy zamawiali u mnie swoje wymarzone modele, bo nikt takich nie miał.
Już wtedy drewno było dla mnie czymś naturalnym.

W szkole długo nie mogłem wybrać zawodu.
Nauczyciele widzieli we mnie talent artystyczny — podobno świetnie malowałem — i chcieli mnie wysłać do szkoły artystycznej.
Życie jednak szybko mi pokazało, że to nie dla mnie.
Pomagałem przy renowacji fresków Artystą z Akademii Sztuk Pięknych i… dowiedziałem się, ile zarabiają. To mnie skutecznie zniechęciło.

Został więc dylemat: stolarstwo czy mechanika jak u ojca?
Wybrałem mechanikę, bo na stolarstwo nie było miejsc.
I tak mijały kolejne lata.

W 2019 roku, po wielu życiowych przejściach, coś się we mnie obudziło.
Dziś wiem, że czasem trzeba upaść, żeby powstać — i jestem wdzięczny wszystkim, którzy się do tego przebudzenia przyczynili.
Wtedy przyszła do mnie wizja pierwszej rzeźby, pierwszej lampy — Leśny Akcent.
Do dziś mam zdjęcia tamtych pierwszych prac i nadal budzą we mnie emocje. Oto one…

To moja pierwsza witryna sklepowa w Oleśnie.

PODZIĘKOWANIA

Chciałbym z głębi serca podziękować wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do rozwoju mojej pasji i powstania marki KANADRIA.
Wasze wsparcie, dobre słowo, pomocne gesty i wiara w moje ręce były paliwem, które pchało mnie dalej, nawet wtedy, gdy sam w siebie nie do końca wierzyłem.

Dziękuję tym, którzy pojawili się na mojej drodze przypadkiem…
i tym, którzy byli ze mną od zawsze.
Dziękuję każdej osobie, która zamówiła u mnie pierwsze prace, dała szansę moim pomysłom, albo po prostu powiedziała:
„Idź dalej — to jest dobre.”
To dzięki Wam zrozumiałem, że warto tworzyć, warto próbować, warto się podnosić.

Szczególne podziękowania kieruję do moich rodziców.
To Oni pokazali mi świat pracy, cierpliwości i odpowiedzialności.
Od Ojca przejąłem miłość do warsztatu, zapach drewna i odwagę, by próbować, kombinować i tworzyć.
Od Mamy — ciepło, które staram się wkładać w każdy projekt.
Dziękuję Wam za wszystko, co we mnie zasialiście.
Bez tego nie byłoby ani mnie, ani mojej pasji, ani Kanadrii.

Dziękuję również tym, którzy już odeszli, ale zostawili mi coś bezcennego — inspirację, przykłady, wspomnienia i iskrę, która nigdy nie zgasła.

Każdy stół, każda rzeźba, każda deska, która wychodzi spod moich rąk, niesie w sobie cząstkę Was wszystkich.
KANADRIA powstała dzięki Wam — i z Wami idzie dalej.

Adrian Kansy.